Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Sport
  • Noc, którą zapamiętają na długo. Biegaczki z Przecławia coraz bliżej celu

Noc, którą zapamiętają na długo. Biegaczki z Przecławia coraz bliżej celu

To była noc pełna emocji, muzyki, sportowej rywalizacji i ogromnej dawki pozytywnej energii. Pięć mieszkanek Gminy Kołbaskowo z grupy „Kobiece Bieganie” ukończyło 12. Nocny Wrocław Półmaraton, zaliczając trzeci z pięciu etapów walki o Koronę Polskich Półmaratonów.

Do Wrocławia pojechały Arleta, Ania, Monika, Agata i Kasia. Wszystkie ukończyły wymagający bieg na dystansie 21 kilometrów.

– Emocji nie brakowało. Półmaraton Wrocławski znany jest z tego, że ma cudowną atmosferę. Biegnie się w nocy, co samo w sobie tworzy niesamowity klimat. W tym roku była zupełnie nowa trasa. Start znajdował się przy Stadionie Tarczyński Arena, a meta była na stadionie. To niezwykłe, fantastyczne przeżycie – opowiada Arleta Kaczmarek z grupy „Kobiece Bieganie”. – W ogóle stadiony robią mega robotę, ponieważ czujemy się trochę jak na meczu, trochę jak na biegu. Wbiegając na taki obiekt ma się wrażenie, że uczestniczy się w czymś naprawdę wyjątkowym. To są momenty, których później długo się nie zapomina – dodaje.

Tegoroczny półmaraton zgromadził imponującą liczbę uczestników.

– Bardzo dużo zawodników wystartowało. Nie został pobity rekord Polski, jeżeli chodzi o liczbę uczestników, którzy ukończyli bieg, bo rekord wynosi ponad 22 tysiące osób. We Wrocławiu półmaraton ukończyło jednak aż ponad 21 tysięcy zawodników. To było prawdziwe tsunami adrenaliny i pozytywnej energii. Tysiące ludzi, którzy przyjechali z całej Polski, żeby realizować swoją pasję – mówi Arleta.

Jednak jeszcze zanim zawodniczki stanęły na linii startu, przeżyły coś, co wspominają równie mocno jak sam bieg.

– Prawdziwą wisienką na torcie był koncert Agnieszki Chylińskiej tuż przed startem nocnego półmaratonu. To był prawdziwy ogień. To była petarda i jednocześnie rozgrzewka przed biegiem. Skakałyśmy, klaskałyśmy razem z tysiącami ludzi. Emocje były ogromne – opowiada.

Jak przyznaje, koncert zrobił na niej ogromne wrażenie.

– Wysłałam nawet kilka filmików znajomym, ale wiadomo, że żadne nagranie nie odda tego, co człowiek czuje będąc tam na miejscu. Emocje sięgały zenitu. Można powiedzieć pół żartem, że półmaraton był już tylko dodatkiem do tego koncertu, bo sam występ Agnieszki Chylińskiej był prawdziwą perełką całego wydarzenia. Była szalona, autentyczna, pełna energii. To, co mówiła do biegaczy, jak ich motywowała, było naprawdę wyjątkowe – dodaje.

Po muzycznych emocjach przyszedł czas na skupienie przed startem.

– Potem poszłyśmy już grzecznie, z pokorą do swoich stref startowych i oczekiwałyśmy na bieg. Pierwsza fala ruszyła o godzinie 22, a nasza fala startowała o 23.06. Czekając w strefie, obserwowałyśmy wszystko wokół i chłonęłyśmy tę atmosferę – wspomina.

Jedna chwila szczególnie zapadła jej w pamięć.

– Będąc jeszcze w strefie startowej, około godziny 23.03 usłyszałyśmy, że zwycięzca półmaratonu jest już na mecie. My jeszcze nawet nie ruszyłyśmy, a on już kończył swój bieg. Uzyskał czas około godziny i trzech minut. To robi niesamowite wrażenie. Człowiek patrzy na takie osoby z ogromnym szacunkiem i podziwem – mówi.

Dla uczestniczek z Przecławia wyjazd do Wrocławia był także okazją do spotkania znanych postaci polskiego świata biegowego.

– Na stadionie, tam gdzie znajdowało się Expo, wystawcy i sponsorzy, można było spotkać Adama Kszczota oraz Bartosza Olszewskiego, znanego jako Warszawski Biegacz. To nam dodało mega, mega powera – opowiada Arleta.

Spotkania te okazały się czymś więcej niż tylko pamiątkowym zdjęciem.

– Dostaliśmy od nich mnóstwo cennych wskazówek i rad. Tak naprawdę wiele z tych rzeczy wiemy. Wiemy, jak ważna jest rozgrzewka, rozciąganie po biegu, odpowiednie odżywianie czy suplementacja. Ale czasami radość ze wspólnego spotkania, wspólnego biegania i przeżywania emocji sprawia, że nie o wszystkim pamiętamy. Dlatego fajnie było usłyszeć to jeszcze raz od ludzi, którzy osiągnęli tak wiele. Fajnie było porozmawiać z nimi twarzą w twarz, zrobić zdjęcie. To również dało nam bardzo dużo energii – podkreśla.

Jak mówi, takie wydarzenia pokazują, jak wielką wartość ma pasja.

– Naprawdę mnóstwo ludzi było tam inspiracją. Czerpiemy od nich siłę i motywację. To pokazuje, że to wszystko ma sens. Że warto mieć w życiu pasję. Nie ma znaczenia, czy jest to bieganie, chodzenie, pływanie czy piłka nożna. Ktoś, kto ma w sobie pasję, żyje nią. A taka pasja daje siłę do codziennego życia i do pokonywania własnych ograniczeń – mówi.

Wrocław był trzecim przystankiem na drodze do zdobycia Korony Polskich Półmaratonów. Przypomnijmy, że wszystko rozpoczęło się w marcu w Warszawie, gdzie Arleta i Ania z Przecławia zainaugurowały swój udział w prestiżowym cyklu. W kwietniu zaliczyły drugi etap w Poznaniu, gdzie ogromne wrażenie zrobił na nich przebieg przez stadion Lecha Poznań. Teraz do listy ukończonych biegów dołączył Wrocław.

– Jeżeli chodzi o Koronę Polskich Półmaratonów, to nie odpuszczamy. We Wrocławiu zaliczyłyśmy trzeci bieg przypisany do tego cyklu. Zostały nam jeszcze dwa. Jeden stacjonarny, szczeciński półmaraton pod koniec wakacji w sierpniu. A taką prawdziwą perełką, na której będziemy finiszować, będzie półmaraton w Gdańsku, 27 września – mówi Arleta.

I właśnie tam ma nastąpić zwieńczenie całego projektu.

– Po ukończeniu biegu w Gdańsku będziemy mogły cieszyć się naszym sukcesem i osiągnięciem celu, którym jest zdobycie Korony Polskich Półmaratonów. Będziemy oczekiwać na piękny medal Korony Polskich Półmaratonów, który otrzymamy po ukończeniu całego cyklu. Już dziś myśl o tym daje nam ogromną motywację – dodaje.

Grupa „Kobiece Bieganie” działa w Gminie Kołbaskowo od ośmiu lat i skupia aktywne mieszkanki Przecławia oraz okolicznych miejscowości. Jej członkinie regularnie spotykają się na wspólnych treningach, udowadniając, że sport może być nie tylko sposobem na aktywność fizyczną, ale również okazją do budowania przyjaźni, wzajemnego wsparcia i realizowania coraz ambitniejszych marzeń. Już teraz wiadomo, że po Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu przed biegaczkami kolejne wyzwania – sierpniowy półmaraton w Szczecinie oraz wrześniowy finał w Gdańsku. A później? Jak same przyznają, coraz śmielej spoglądają w stronę pełnego maratonu.

fot. Kobiece Bieganie
Ocena 0.00 (0 Głosy)

Pozostałe wiadomości: