Wystarczy kilkanaście minut drogi od centrum Szczecina, żeby znaleźć się w zupełnie innym świecie. Kanały ukryte wśród trzcin, rozlewiska i ptaki, których nie spotyka się na co dzień. Patrząc na ten krajobraz, łatwo odnieść wrażenie, że od zawsze rządziła nim natura. To jednak tylko część prawdy.
Dzisiejszy krajobraz Międzyodrza ukształtowały ogromne prace hydrotechniczne prowadzone na początku XX wieku. Ich celem była ochrona przed powodziami, usprawnienie żeglugi i wykorzystanie zalewowych terenów do celów rolniczych. Dziś ten sam obszar stanowi serce Parku Krajobrazowego Doliny Dolnej Odry, a trwają przygotowania do objęcia go ochroną jako części przyszłego parku narodowego.
Foto. zpkwz
Walka z rzeką
Na początku XX wieku Odra regularnie występowała z brzegów. Zalewała pola, niszczyła plony i utrudniała życie mieszkańcom doliny. Władze Prus uznały, że problem trzeba rozwiązać i zdecydowały się na przebudowę całego systemu rzecznego.
W 1904 roku Pruski Sejm Krajowy przeznaczył na regulację dolnej Odry 47 milionów marek. Dwa lata później, 20 września 1906 roku, symbolicznie rozpoczęto budowę.
Prace trwały aż do 1932 roku. W tym czasie wykonano ponad 11-kilometrowy przekop od Widuchowej w kierunku Gryfina, którym poprowadzono dzisiejszą Regalicę. Wyprostowano także fragment Odry Zachodniej i zbudowano jaz w Widuchowej. Do dziś kieruje on przepływem wody pomiędzy Regalicą i Odrą Zachodnią.
Powstały 33 kilometry przekopów, 177 kilometrów wałów przeciwpowodziowych i 129 budowli hydrotechnicznych. Ostatecznie inwestycja kosztowała ponad 60 milionów marek.
Foto. piotr piznal
Krajobraz, który widać do dziś
Choć od zakończenia robót minęło blisko sto lat, ich ślady nadal są dobrze widoczne. Nie trzeba nawet znać historii tego miejsca. Wystarczy spojrzeć na mapę albo popłynąć jednym z kanałów.
Te biegnące niemal idealnie prosto zostały wykopane przez człowieka. Zupełnie inaczej wyglądają starorzecza. Ich kręty przebieg przypomina dawną Odrę, zanim została uregulowana.
Jesienią otwierano śluzy, a woda zalewała poldery, ograniczając zagrożenie powodziowe. Wiosną odprowadzano ją z powrotem do rzeki. Część odpływała sama, resztę usuwały cztery przepompownie. Kiedy teren wysychał, wracał wypas zwierząt i sianokosy.
Przez Międzyodrze prowadziły również drogi wodne. Mniejsze śluzy obsługiwały łodzie wykorzystywane w gospodarstwach rolnych. Większe zbudowano w rejonie Gartz i Marwic, gdzie mogły przepływać większe jednostki.
Foto. Cezary Korkosz
Gdy człowiek odszedł, wróciła natura
Rolnictwo funkcjonowało tutaj jeszcze do lat 60. XX wieku. Później kolejne urządzenia hydrotechniczne przestawały działać, kanały stopniowo zarastały trzciną, a poldery zamieniały się w rozlewiska.
Tam, gdzie jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej koszono łąki i wypasano bydło, dziś można spotkać bobry, wydry oraz dziesiątki gatunków ptaków. Miejsce stworzone z myślą o gospodarce stało się jedną z najcenniejszych przyrodniczo części Pomorza Zachodniego.
Foto. ZPKWZ
Najlepiej zobaczyć to z wody
Dzisiaj Międzyodrze najlepiej poznawać z kajaka albo niewielkiej łodzi. Z poziomu wody najlepiej widać, które kanały wykopano ponad sto lat temu, a które fragmenty krajobrazu ukształtowała już sama natura.
Obok prostych kanałów wykopanych ponad sto lat temu wiją się naturalne starorzecza, a dawne śluzy, wały i inne budowle hydrotechniczne stały się elementem krajobrazu. To właśnie z tej perspektywy najłatwiej dostrzec, jak mocno historia wpłynęła na wygląd tego miejsca.
Na pierwszy rzut oka trudno uwierzyć, że ten krajobraz jest w dużej mierze dziełem człowieka. Kanały, wały i śluzy, które miały chronić przed powodziami i ułatwiać gospodarowanie, z czasem stały się częścią przyrody. Dziś trudno wyobrazić sobie Międzyodrze bez nich.
Foto. ZPKWZ
Artykuł promocyjny
foto gł.: zpkwz
Artykuł powstał w ramach projektu „Park Narodowy Doliny Dolnej Odry – dla ludzi, dla natury, dla przyszłości! – Promocja Doliny Dolnej Odry jako unikalnego obszaru przyrodniczego, historycznego i krajobrazowego”. Projekt został dofinansowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie.

