Jeszcze niedawno był letni, wcześniej walentynkowy, świąteczny, a teraz przybrał jesienne barwy. Przystanek autobusowy w Moczyłach po raz kolejny zmienił swoje oblicze. Tym razem jest swojsko, ciepło i kolorowo - dokładnie tak, jak jesień na wsi. I znów trudno przejść obok niego obojętnie.
Moczylski przystanek już dawno przestał być zwykłym miejscem, w którym czeka się na autobus. Dzięki pomysłowości mieszkańców co jakiś czas zmienia się w małą, niezwykle starannie przygotowaną scenografię. Nowa dekoracja jest kolejną odsłoną tego pomysłu.
- To już kolejny raz, kiedy tworzymy naszą wyjątkową ściankę, tym razem w jesiennej, wiejskiej odsłonie. Takiej swojskiej, ciepłej i kolorowej. Po prostu naszej - mówi jedna z mieszkanek Moczył zaangażowanych w przygotowanie dekoracji.
Tym razem w przystanku królują jesienne akcenty. Są dynie, kalosze, suszone kwiaty i wianki, a także parasole, które idealnie pasują do jesiennej aury. Całość uzupełniają naturalne materiały i dekoracje, dzięki którym przystanek nabrał wyjątkowego, wiejskiego charakteru. Widać tu dbałość o każdy szczegół. Poszczególne elementy nie znalazły się w tym miejscu przypadkowo - zostały starannie dobrane i rozmieszczone tak, aby stworzyć spójną, ciepłą i efektowną całość. To właśnie ten pietyzm wykonania sprawia, że przystanek nie tylko przyciąga wzrok, ale wręcz zachęca, by zatrzymać się na chwilę i zrobić sobie zdjęcie.
Przygotowanie jesiennej dekoracji zajęło mieszkańcom około trzech dni. Jak podkreślają, za każdym razem wszystko zaczyna się od pomysłu.
- Pomysł na dekorację tworzy się w głowie jednej z mieszkanek, pani Magdy, która ma niezwykłą do tego zdolność. Kiedy pomysł jest gotowy, wspólnie zabieramy się do pracy - opowiada mieszkanka Moczył.
Potem każdy dokłada swoją cegiełkę. Potrzebne materiały udało się zdobyć dzięki zaangażowaniu wielu osób.
- Jutę udało nam się zdobyć dzięki pani Teresce, siano zorganizował sołtys, a dynie otrzymaliśmy od pana Romana. Pozostałe materiały dokupiliśmy we własnym zakresie i mogliśmy rozpocząć realizację - mówi.
I właśnie wspólna praca jest, jej zdaniem, najważniejszą częścią przedsięwzięcia.
- Każdy dołożył swoją cegiełkę i właśnie w tym jest największa wartość naszych wspólnych działań. Jeden pomysł zamienia się w dzieło całej moczylskiej społeczności. Tworzymy coś, co później cieszy nas wszystkich - podkreśla.
Jesienna dekoracja po raz kolejny pokazuje, że mieszkańcom Moczył nie brakuje ani pomysłów, ani chęci do wspólnego działania. A efekt można podziwiać nie tylko podczas oczekiwania na autobus. Zdjęcia kolejnych odsłon dekoracji szybko trafiają do mediów społecznościowych i cieszą się dużą popularnością. Dzięki temu Moczyły są coraz bardziej rozpoznawalne nie tylko w gminie Kołbaskowo i regionie, ale także znacznie dalej. Wszystko za sprawą pomysłowości mieszkańców, którzy potrafią z pozoru zwykły przystanek zamienić w miejsce, które chce się zobaczyć, sfotografować i pokazać innym.
