Od września w szkolnych stołówkach obowiązują nowe zasady żywienia. W jadłospisach ma być więcej warzyw, produktów roślinnych i pełnoziarnistych, a mniej soli, cukru i tłuszczu. Pojawiły się także obowiązkowe dania bezmięsne. Jak nowe przepisy sprawdzają się w praktyce? Sprawdziliśmy to w Zespole Placówek Oświatowych w Kołbaskowie.
ZPO w Kołbaskowie jest jedyną szkołą w naszej gminie, w której obiady przygotowywane są na miejscu, w szkolnej kuchni. W pozostałych placówkach posiłki dostarczane są w formie cateringu. W tygodniu w szkolnym jadłospisie mamy teraz dwa dni z daniem mięsnym (wtorek i czwartek), jeden dzień rybny (piątek) oraz dwa dni bez mięsa (poniedziałek i środa). Jeden z nich to tzw. dzień planetarny, w którym główną rolę odgrywają produkty roślinne, w tym nasiona roślin strączkowych.
Część zostaje na talerzu
Czy nowe zasady sprawiły, że mniej dzieci korzysta ze szkolnej stołówki?
– Z obiadów korzysta ponad 200 uczniów. To mniej więcej tyle samo co w poprzednim roku szkolnym – mówi Izabela Pisaruk, dyrektorka ZPO w Kołbaskowie.
Różnicę widać jednak w dniach, w których w menu pojawiają się bardziej nietypowe dania bezmięsne, szczególnie te oparte na warzywach i nasionach roślin strączkowych.
– W te dni część dzieci po prostu nie korzysta z obiadu. Inne próbują, ale nie wszystko im smakuje i znaczną część posiłku zostawiają na talerzu – mówi dyrektorka.
Jak przyznaje, uczniowie zdecydowanie łatwiej akceptują potrawy, które dobrze znają.
– Dzieci nie są jeszcze przyzwyczajone do potraw z nasion roślin strączkowych. Kiedy pojawiają się dania z soczewicą, soją czy inne bezmięsne zamienniki tradycyjnych potraw, część uczniów ich nie akceptuje. Zdecydowanie chętniej wybierają dania, do których są przyzwyczajone – mówi Izabela Pisaruk.
Nie każde danie bez mięsa jest problemem
Nie oznacza to jednak, że wszystkie potrawy bezmięsne spotykają się z niechęcią. Duże znaczenie ma to, czy dzieci znają dany smak. Dobrym przykładem są pierogi ruskie, które dzieci znają i lubią od lat.
– Pierogi ruskie dzieci zawsze lubiły. Mięsne też, choć ruskie bardziej. Z ravioli z ciecierzycą było już zupełnie inaczej – większość dzieci zostawiła je na talerzu – mówią pracownicy stołówki.
Do nowych smaków trzeba się przyzwyczaić
Nowe zasady żywienia są wyzwaniem nie tylko dla uczniów, ale także dla dorosłych korzystających ze szkolnej stołówki.
– My, dorośli, również nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego sposobu gotowania. Próbujemy tych potraw, ale trudno powiedzieć, żebyśmy za nimi przepadali – przyznaje Izabela Pisaruk.
Także pracownicy stołówki przyznają, że część nowych, bezmięsnych dań nie należy do ich ulubionych.
– Sami też dopiero przyzwyczajamy się do takich potraw. Można je oczywiście przygotować i zjeść, ale nie wszystkie przypadły nam do gustu. Jak widać, mamy podobne odczucia jak dzieci – mówią pracownicy stołówki.
Co w tym tygodniu znalazło się na talerzach?
Można to zobaczyć na przykładzie jadłospisu ZPO w Kołbaskowie z tygodnia 21–25 września.
Poniedziałek, 21 września: Zupa jarzynowa na wywarze warzywnym. Na drugie danie pierogi ruskie i surówka z kapusty kiszonej z jabłkiem.
Wtorek, 22 września: Kapuśniak na wywarze mięsnym. Kotlet mielony, ziemniaki i surówka z buraczków.
Środa, 23 września: Krupnik ryżowy na wywarze mięsnym. Na drugie danie spaghetti z czerwoną soczewicą à la Bolognese.
Czwartek, 24 września: Zupa ogórkowa na wywarze warzywnym. Gulasz z indyka, kasza jęczmienna i surówka z czerwonej kapusty.
Piątek, 25 września: Zupa zacierkowa na wywarze mięsnym. Ryba smażona w sosie greckim i ziemniaki.
Do każdego posiłku dochodzi kompot owocowy. Jak zaznacza Izabela Pisaruk, dzieci z chęcią zjadają surówki. – Bardzo je lubią – podkreśla.
Jadłospis dobrze pokazuje, jak nowe zasady wyglądają w praktyce. Obok znanych i lubianych przez uczniów potraw, takich jak kotlet mielony, gulasz z indyka czy pierogi ruskie, pojawiają się dania oparte na produktach roślinnych. Dla części dzieci to jednak zupełnie nowe smaki. Czy z czasem uczniowie się do nich przyzwyczają? To pokażą kolejne tygodnie. Na razie szkolna kuchnia i dyrekcja obserwują, które z nowych potraw dzieci akceptują, a które – jak ravioli z ciecierzycą – nadal zostawiają na talerzach.
