Sylwestrowa noc w regionie była pracowita dla służb. W Przecławiu doszło do poważnego wypadku z fajerwerkami, a w Szczecinie odnotowano wiele interwencji.
Noc sylwestrowa w Przecławiu zakończyła się dramatycznym zdarzeniem. Kilka chwil po północy, na tzw. przecławskim skalniaku, podczas odpalania fajerwerków jeden z dorosłych mieszkańców doznał obrażeń dłoni. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe.
- Zespół ratownictwa medycznego został zadysponowany do poszkodowanego w wyniku wybuchu petardy - mówi Natalia Dorochowicz, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.
- Na miejscu wezwania znajdował się poszkodowany 46-letni mężczyzna z urazem kończyny górnej oraz nosa. Pacjent przytomny, po dokonaniu niezbędnych medycznych czynności ratunkowych, został przewieziony do szpitala - dodaje.
Jak się dowiedzieliśmy, w dokumentacji nie ma informacji o amputacji palców w wyniku wybuchu.
Medycy na szpitalnych oddziałach ratunkowych mieli mnóstwo pracy. Do szczecińskich SOR-ów trafiło kilkaset osób, w tym pięć z urazami dłoni po fajerwerkach i racach. Na oddziały trafiały także dzieci, a jedno z nich, z ciężkim urazem dłoni, wymagało operacji.
W całym województwie karetki wyjeżdżały do blisko 400 wezwań, w Szczecinie ratownicy interweniowali blisko 100 razy, głównie do urazów po upadkach, pobiciach oraz obrażeniach spowodowanych wybuchem petard.
Sylwestrowa noc była pracowita także dla policji.
- W powiecie polickim odnotowaliśmy 50 interwencji, a w gminie Kołbaskowo 15. W większości dotyczyły one zakłócania porządku publicznego - informuje Kornelia Staniszewska, rzeczniczka KPP w Policach.
Natomiast w Szczecinie funkcjonariusze odnotowali ponad 160 interwencji, głównie wobec osób nietrzeźwych i zakłócających porządek. Mundurowi zatrzymali dwóch pijanych kierowców oraz jednego mężczyznę prowadzącego pojazd pomimo sądowego zakazu. Wszyscy odpowiedzą przed sądem.
Policja podkreśla, że mimo dużej liczby zdarzeń: „miniona noc sylwestrowa w Szczecinie przebiegła bez poważnych incydentów kryminalnych”.

