Po wczorajszym widowiskowym spaleniu się części rakiety Falcon 9 nad polskim niebem, dziś wieczorem czeka nas równie widowiskowy spektakl. Po godzinie 20:00 warto wpatrywać się w niebo – nad nami przeleci rakieta Electron.
Rzecznik prasowy MSWiA, Jacek Dobrzyński, poinformował na platformie X, że 20 lutego między 9:48 a 21:56 kolejny potencjalny obiekt może wejść w atmosferę nad 12 krajami Europy, w tym nad Polską. Chodzi o fragment rakiety nośnej, wyniesionej 8 lutego w ramach komercyjnej misji firmy Kinesis, która wystartowała z Nowej Zelandii.
Ze struktur Unii Europejskiej Polska otrzymała informację o tym, że jutro (czwartek 20 lutego 2025 roku) od godziny 9:48 do 21:56 kolejny potencjalny obiekt może wejść w atmosferę nad 12 państwami Europy, w tym nad Polską. Obiektem jest część rakiety nośnej wyniesionej 8 lutego w…
— Jacek Dobrzyński (@JacekDobrzynski) February 19, 2025
Rakieta przeleci bezpośrednio nad Polską dzisiaj (20.02), dokładnie między 20:31:00 a 20:31:51. Przez 51 sekund będzie znajdować się nad zachodnią częścią kraju – wleci od południa nad Jelenią Górą i opuści polskie terytorium nad Świnoujściem, kierując się w stronę Bałtyku. Pogoda będzie sprzyjać, dlatego mieszkańcy gminy Kołbaskowo bez problemu zobaczą rakietę na niebie.
Wczoraj, dokładnie o godz. 4:45, w atmosferze nad Polską spłonęły szczątki drugiego stopnia rakiety Falcon 9. Rakieta została wystrzelona 1 lutego 2025 roku z bazy sił powietrznych Vandenberg w Kalifornii i wyniosła na orbitę 22 satelity Starlink z grupy 11-4.
Drugi stopień Falcona 9 odpowiada za umieszczenie ładunku na docelowej orbicie, po czym zazwyczaj ulega kontrolowanej deorbitacji. SpaceX stosuje tę procedurę, aby ograniczyć ilość kosmicznych śmieci – najczęściej deorbitacja odbywa się nad obszarami morskimi. Dlaczego tym razem nastąpiła nad Europą? Trudno powiedzieć.
Szczątki rakiety spadły pod Poznaniem
Oficer prasowy poznańskiej policji, podkom. Łukasz Paterski, przekazał PAP, że około godziny 9:20 funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o nieznanym obiekcie przypominającym zbiornik, znalezionym przez pracowników jednej z firm w Komornikach pod Poznaniem. Na miejsce skierowano m.in. funkcjonariuszy z grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego oraz grupę ratownictwa chemiczno-ekologicznego. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Karol Wójcicki, popularyzator astronomii i autor facebookowego profilu „Z głową w gwiazdach”, uważa, że w atmosferze nad Polską spłonęły szczątki drugiego członu rakiety Falcon 9. Według niego znaleziony pod Poznaniem obiekt przypomina zbiornik, który 2 kwietnia 2021 roku spadł na farmę w środkowej części stanu Waszyngton. „Nie ma wątpliwości, że to zbiornik COPV!” – napisał na Facebooku.
Wójcicki wyjaśnił, że zbiorniki COPV, wykorzystywane w rakietach Falcon 9, służą do przechowywania helu pod wysokim ciśnieniem. Są wykonane z lekkiego metalowego rdzenia owiniętego włóknami węglowymi, co zapewnia im wysoką wytrzymałość przy niewielkiej masie.
