Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Region
  • Rozwód bez sądu? Koniec małżeństwa za 620 złotych?

Rozwód bez sądu? Koniec małżeństwa za 620 złotych?

W piątek 23 stycznia w porządku obrad Sejmu RP znalazł się m.in.: rządowy projekt nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Zakłada on wprowadzenie możliwości rozwodu bez udziału sądu. Zgodnie z propozycją Ministerstwa Sprawiedliwości, w określonych przypadkach małżeństwo będzie można rozwiązać w Urzędzie Stanu Cywilnego, na podstawie zgodnych oświadczeń obojga małżonków.

Projekt został wcześniej przyjęty przez Radę Ministrów i stanowi jedną z większych zmian w prawie rodzinnym ostatnich lat. Jak można było przypuszczać, wywołał on burzliwą dyskusję parlamentarzystów. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości mówili o ataku na instytucję małżeństwa. Bronili ustawy posłowie strony rządzącej, twierdząc, że po pierwsze, nie każdy z tego rozwiązania będzie mógł skorzystać. Po drugie - nie jest to zamach na instytucję małżeństwa, bo jeśli ktoś chce się rozwieść, to to zrobi, tyle tylko że nie będzie musiał czekać miesiącami lub latami na rozprawę sądową.


Rozwód przed USC zamiast w sądzie
Obecnie w Polsce rozwiązanie małżeństwa możliwe jest wyłącznie na drodze sądowej. Nawet wtedy, gdy małżonkowie są zgodni co do rozwodu, nie mają dzieci i nie toczy się między nimi spór. Nowe przepisy mają to zmienić.


Resort sprawiedliwości podkreśla, że proponowane rozwiązanie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym i ma umożliwić szybsze zakończenie małżeństw, które faktycznie przestały funkcjonować. Jednocześnie ma ono odciążyć sądy, które co roku rozpatrują od 50 do 60 tysięcy spraw rozwodowych. Około 30–40 procent z nich dotyczy małżeństw bez małoletnich dzieci.

To zmiana realna, a nie symboliczna – wskazuje wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.

Kto będzie mógł skorzystać z rozwodu bez sądu
Pozasądowa procedura rozwodowa będzie dostępna tylko w jasno określonych sytuacjach. Skorzystają z niej małżonkowie, między którymi nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia. Są jednak warunki. Ważne by oboje zgodnie chcieli rozwodu i nie żądali orzekania o winie. Równie istotne jest aby nie mieli wspólnych małoletnich dzieci, ich małżeństwo trwało co najmniej rok i nie toczy się między nimi sprawa o rozwód, separację lub unieważnienie małżeństwa.


Co istotne, procedura będzie możliwa wyłącznie za zgodą obu stron. W każdym przypadku pozostanie też możliwość wyboru tradycyjnej drogi sądowej.
Jak będzie wyglądała procedura w praktyce
Projekt zakłada dwuetapowy tryb pozasądowego rozwiązania małżeństwa.


Pierwszy etap - zapewnienia
Małżonkowie wspólnie zgłaszają się do Urzędu Stanu Cywilnego i składają pisemne zapewnienia, że spełniają ustawowe warunki rozwodu. Kierownik USC weryfikuje dokumenty i poucza strony o skutkach prawnych rozwodu oraz dostępnych formach wsparcia w kryzysie małżeńskim.


Na tym etapie pobierana będzie opłata w wysokości 300 zł. Złożenie zapewnień nie oznacza jeszcze rozwodu. Od tego momentu obowiązywać będzie co najmniej miesięczny okres namysłu. Zapewnienia zachowają ważność przez sześć miesięcy.


Drugi etap - oświadczenia
Po upływie minimum miesiąca małżonkowie ponownie stawiają się w USC i składają zgodne oświadczenia o rozwiązaniu małżeństwa. Potwierdzają m.in. brak dzieci, brak toczących się postępowań sądowych oraz trwały rozkład pożycia. Oświadczenia, z wyjątkiem potwierdzenia rozkładu pożycia, składane będą pod rygorem odpowiedzialności karnej. Po weryfikacji kierownik USC dokona wpisu w rejestrze stanu cywilnego. Z tą chwilą małżeństwo zostanie rozwiązane.


Takie same skutki jak rozwód sądowy
Rozwód przeprowadzony przed urzędem stanu cywilnego będzie wywoływał identyczne skutki prawne jak rozwód orzeczony przez sąd. Oznacza to m.in. zmianę stanu cywilnego, ustanie wspólności majątkowej, możliwość podziału majątku czy powrót do nazwiska sprzed ślubu. Co ważne, rozwód pozasądowy będzie również uznawany w innych państwach Unii Europejskiej.


Koszty i dalsze prace
Koszt procedury ma wynieść 300 zł za każdy z dwóch etapów oraz 20 zł opłaty skarbowej za wydanie stosownego zaświadczenia. Łącznie daje to 620 zł.
Projekt jest na etapie czytania, jeśli finalnie zostanie uchwalony przez Sejm, przejdzie do kolejnego etapu procesu legislacyjnego. Trafi do Senatu, który może wnieść poprawki lub odrzucić ustawę, a następnie na biurko Prezydenta, który może ją podpisać albo  zawetować.

fot. pexels
Ocena 0.00 (0 Głosy)

Pozostałe wiadomości: