Kibice Pogoni Szczecin mogli w poniedziałkowy poranek przeżyć niemałe zaskoczenie. Chorwackie media poinformowały, że Dinamo Zagrzeb widzi w Óscarze Garcíi kandydata na nowego szkoleniowca. Pojawiły się nawet doniesienia o trzech milionach euro, które miały być oferowane za Hiszpana. Właściciel Pogoni Alex Haditaghi szybko zajął stanowisko, a Mateusz Borek musiał sprostować swoją wcześniejszą informację. Czy jednak kibice mogą już spać spokojnie?
Dinamo Zagrzeb szuka nowego trenera po rozstaniu z Marijo Kovačeviciem. W niedzielę chorwacki klub oficjalnie poinformował o zakończeniu współpracy, a zespół tymczasowo prowadzi Jerko Leko. Według chorwackich mediów, głównym kandydatem do objęcia drużyny jest właśnie szkoleniowiec Pogoni Szczecin.
Informacja szybko odbiła się szerokim echem. Dodatkowe emocje wywołał Mateusz Borek, który w Kanale Sportowym przekazał, że Dinamo miało zaoferować Pogoni trzy miliony euro za możliwość wykupienia kontraktu Garcíi. Dziennikarz później sprostował tę wiadomość. Jak wyjaśnił w serwisie X, błędnie odczytał wiadomość od Alexa Haditagiego.
- Biorę na klatę. Alex Haditaghi nie napisał mi, że przyszła oferta na trzy miliony, tylko że nawet za trzy miliony euro nie puści go do Dinama. Za szybko, jednym okiem w czasie przeczytałem to. A że wiek podeszły, wzrok już nie ten, to doszło do przekłamania. Sorry - wyjaśnił Borek.
Haditaghi zabrał głos
Właściciel Pogoni opublikował w serwisie X obszerne oświadczenie, w którym jednoznacznie przedstawił swoje stanowisko.
- Kilka miesięcy temu Pogoń Szczecin podjęła decyzję. Rozstaliśmy się z poprzednim trenerem, zaufaliśmy Óscarowi Garcíi i podpisaliśmy trzyletni kontrakt bez klauzuli odstępnego i bez żadnej umownej możliwości odejścia trenera. Nie był to przypadek. To była świadoma decyzja, ponieważ wierzyliśmy w Óscara, jego umiejętności, jego wizję - napisał Haditaghi.
Właściciel Pogoni nie ukrywał również rozczarowania postępowaniem chorwackiego klubu.
- Powiem to jasno. Nie sprowadziliśmy Óscara Garcíi do Szczecina po to, by przygotować go dla innego klubu piłkarskiego. Zatrudniliśmy go, żeby zbudował coś wyjątkowego w Pogoni Szczecin.
Haditaghi podkreślił, że ma duży szacunek dla historii i osiągnięć Dinama, ale oczekuje wzajemnego respektowania zobowiązań kontraktowych. Ujawnił przy tym, że kontaktowali się z nim zarówno obecny prezydent Dinama Zvonimir Boban, jak i osoby związane z dawnym kierownictwem klubu.
- Jest dla mnie głęboko rozczarowujące, że klub formatu Dinama zabiega o trenera, który dopiero co związał się tak poważnym zobowiązaniem kontraktowym z innym klubem. Jeszcze bardziej zaskakuje mnie to, że otrzymuję dziś sygnały nie tylko od obecnego prezydenta Dinama, Zvonimira Bobana, ale również od osób związanych z dawnym kierownictwem Zdravko Mamicia. Szczerze mówiąc, uważam to za coś niezwykłego i szokującego - stwierdził właściciel Pogoni.
Czy García w ogóle myśli o odejściu?
W komunikacie Haditagiego znalazł się jednak fragment, który może pozostawiać kibicom pewien niedosyt. Właściciel Pogoni przyznał bowiem wprost, że nie rozmawiał z hiszpańskim szkoleniowcem na temat pojawiających się spekulacji.
- Nie rozmawiałem z Óscarem, nie zamierzam pozwolić, by ta dyskusja rozpraszała nasz klub przed dzisiejszym ważnym meczem. Nasi zawodnicy, sztab szkoleniowy i kibice zasługują na naszą pełną uwagę i skupienie - napisał.
Jednocześnie dał do zrozumienia, że oczekuje od trenera lojalności.
- Byłbym naprawdę wstrząśnięty i głęboko rozczarowany, gdyby Óscar choćby rozważał odejście z tego projektu po zaledwie jedenastu meczach. Polska i Szczecin przyjęły go z otwartymi ramionami. Nasi kibice go pokochali. Nasi zawodnicy zaufali mu. Nasz klub dał mu stabilność, pewność siebie i długoterminową szansę na zbudowanie czegoś znaczącego. Po zaledwie kilku meczach z naszą drużyną odejście byłoby niezwykle trudne do zrozumienia. Wierzę, że Óscar jest człowiekiem honoru i oczekuję, że zobowiązanie, które sobie nawzajem złożyliśmy, będzie coś znaczyło.
Na zakończenie właściciel szczecińskiego klubu postawił sprawę bardzo stanowczo.
- Pogoń Szczecin nie jest przystankiem tranzytowym. Nie jesteśmy klubem, który porzuca swoje ambicje tylko dlatego, że do drzwi puka inna europejska instytucja. Mamy własną historię, własną dumę, własnych kibiców i własne marzenia. Budujemy tu coś, co zasługuje na lojalność, cierpliwość i przekonanie. Tym, którzy uważają, że każdy człowiek i każde zobowiązanie w piłce nożnej mają swoją cenę, mam bardzo prostą wiadomość: mylicie się. Nasz trener, nasze wartości i nasze ambicje nie są na sprzedaż. Koniec dyskusji! - zakończył Haditaghi.
Pogoń w Częstochowie
Całe zamieszanie wokół przyszłości hiszpańskiego szkoleniowca rozgrywa się w momencie, gdy Pogoń notuje bardzo dobrą serię. Portowcy wygrali pięć kolejnych spotkań ligowych i mają na koncie 24 punkty. Dziś wieczorem staną przed szansą na odniesienie szóstego zwycięstwa z rzędu. Rywalem Szczecinian będzie Raków Częstochowa, który po dwunastu kolejkach ma zaledwie sześć punktów i zamyka ligową tabelę.
Po spotkaniu odbędzie się tradycyjna konferencja prasowa. Z pewnością Óscar García zostanie zapytany o zainteresowanie ze strony Dinama Zagrzeb i wtedy poznamy również jego stanowisko w tej sprawie.
Spotkanie 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy Raków Częstochowa - Pogoń Szczecin rozpocznie się w poniedziałek, 2 listopada, o godz. 20.30. Transmisję przeprowadzi Canal+ Sport 3. Sędzią głównym będzie Szymon Marciniak.
