Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Sport
  • Pogoń wygrała z Wieczystą i ma… najlepszą defensywę w lidze! Świetny debiut Sancheza

Pogoń wygrała z Wieczystą i ma… najlepszą defensywę w lidze! Świetny debiut Sancheza

„Mamy napastnika” - po debiucie Jordiego Sancheza takie głosy można było usłyszeć wśród kibiców Pogoni. Hiszpan zagrał naprawdę dobre spotkanie, dużo pracował dla zespołu i w doliczonym czasie przypieczętował zwycięstwo nad Wieczystą.

Pogoń Szczecin przerwała serię trzech kolejnych remisów i pokonała na własnym boisku Wieczystą Kraków 2:0. Było to zwycięstwo ważne nie tylko ze względu na trzy punkty. Porażka mogła sprawić, że granatowo-bordowi utknęliby w środku tabeli, podczas gdy czołówka zaczęła wyraźnie odjeżdżać. Wygrana pozwoliła natomiast Pogoni awansować na piąte miejsce.


Portowcy mają obecnie trzy zwycięstwa, trzy remisy i jedną porażkę. Zdobyli dziesięć bramek, a stracili zaledwie pięć. To najlepszy wynik defensywny w całej ekstraklasie - drugi pod tym względem Lech Poznań ma na koncie sześć straconych goli.


I właśnie gra obronna jest jednym z najbardziej widocznych efektów pracy hiszpańskiego trenera Oscara Garcii. Jeszcze w poprzednim sezonie defensywa Pogoni potrafiła być źródłem ogromnych nerwów. Niemal każda groźniejsza akcja rywala oznaczała zagrożenie pod bramką Portowców. Teraz wygląda to zupełnie inaczej. Pogoń coraz lepiej organizuje się bez piłki, a duet Dimitrios Keramitsis - Lukas Willen ponownie rozegrał bardzo solidne spotkanie. Obaj stoperzy nie tylko skutecznie zabezpieczali własną bramkę, ale także potrafili wychodzić wyżej i rozpoczynać akcje zespołu.


A jak spisali się debiutanci? Przed meczem szczególną uwagę kibiców przyciągały dwa nazwiska. W pierwszym składzie po raz pierwszy w granatowo-bordowych barwach pojawili się Hiszpan Jordi Sanchez oraz Włoch Alessandro Riccio, choć ich zadania były zupełnie inne.


Jordi Sanchez nie mógł wymarzyć sobie lepszego debiutu. Hiszpan, który jeszcze niedawno występował w Wiśle Kraków, od pierwszych minut pokazywał, że nie zamierza być w Pogoni wyłącznie zawodnikiem czekającym na podania. Był aktywny, dużo biegał, naciskał obrońców i uczestniczył w pressingu. Widać było jego zaangażowanie i chęć walki o każdą piłkę.


Co ważne, Sanchez potrafił również znaleźć sobie miejsce w polu karnym. Już w pierwszej połowie miał okazję do zdobycia gola, ale jego strzał został zablokowany. Strzelił też bramkę po znakomitym przyjęciu niełatwej piłki, niestety był wtedy na pozycji spalonej. Po przerwie również nie odpuszczał. W końcu przyszła 94. minuta. Sanchez otrzymał piłkę w sytuacji sam na sam, zachował zimną krew i pewnie pokonał Mateusza Kochalskiego, ustalając wynik na 2:0. Debiutant od razu wpisał się więc na listę strzelców.


Nie chodzi jednak wyłącznie o bramkę. Sanchez pokazał cechy, których Pogoń potrzebowała. Jest ruchliwy, pracuje dla zespołu i potrafi sam stworzyć sobie sytuację. Dobrze wyglądała również jego współpraca z Darko Churlinovem. Obaj zawodnicy wzajemnie napędzali ofensywne akcje Pogoni. Wyglądali jakby grali razem od miesięcy. Churlinov rozegrał zresztą najlepszy mecz w granatowo-bordowych barwach, zwieńczając go pięknym golem w 60. minucie.


Mniej efektowny, ale również pozytywny był debiut Alessandro Riccio. Włoch jest nominalnym środkowym obrońcą, tymczasem Oscar Garcia zdecydował się wystawić go na prawej stronie defensywy. Riccio nie próbował na siłę pokazywać się w ofensywie. Jego gra była przede wszystkim zachowawcza i skoncentrowana na zabezpieczeniu prawej strony. W efekcie nie oglądaliśmy jego wejść do akcji ofensywnych, ale też Włoch nie popełniał błędów, które mogłyby zagrozić zespołowi. Jak na debiut, dodatkowo na pozycji, na której nie jest nominalnie ustawiany, był to więc występ solidny. Z czasem Riccio wyglądał coraz swobodniej i lepiej odnajdywał się w ustawieniu zespołu. Po godzinie gry został zmieniony przez Husseina Alego, co nie powinno dziwić - Włoch od dawna nie rozegrał ligowego spotkania.


To nie był debiut, po którym kibice będą długo wspominać spektakularne akcje Riccio. Był to jednak debiut bezpieczny. A właśnie tego od zawodnika wchodzącego do nowego zespołu i grającego na nietypowej dla siebie pozycji można było oczekiwać.


Dodam, że na wyróżnienie zasłużył Patryk Dziczek. Pomocnik tradycyjnie bardzo dobrze funkcjonował w środkowej strefie boiska i tym razem szczególnie często próbował uruchamiać kolegów prostopadłymi podaniami. Przy pierwszym golu to właśnie jego zagranie otworzyło drogę do bramki Darko Churlinova.


Widać coraz wyraźniej fundament, na którym Oscar Garcia chce budować swoją drużynę. Pogoń nie traci bramek, jest trudna do pokonania, a do zespołu dołączył napastnik, który już w debiucie pokazał, że może być realnym wzmocnieniem. Do pełnego optymizmu jeszcze daleko, ale po meczu z Wieczystą można powiedzieć jedno: granatowo-bordowi zaczynają wyglądać jak zespół, który wie, jak chce grać. Największa zmiana widoczna jest jednak w obronie - Pogoń stała się zespołem znacznie trudniejszym do złamania.

fot. Pogoń Szczecin
Ocena 0.00 (0 Głosy)

Pozostałe wiadomości: