Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Gmina
  • Sprawny tylko na papierze? Kłopot z wozem OSP Smolęcin

Sprawny tylko na papierze? Kłopot z wozem OSP Smolęcin

Miał zwiększyć możliwości ratownicze OSP Smolęcin, ale od chwili przekazania nie uczestniczył w żadnej akcji. Użyczony przez Komendę Powiatową Państwowej Straży Pożarnej w Policach trzynastoletni Renault Midlum niemal od razu trafił do serwisu. Pierwsze faktury przekroczyły już 20 tys. zł, ujawniono kolejne usterki, a Komenda Powiatowa oznajmiła, że kosztów nie pokryje.

Jeszcze 18 czerwca wszystko wyglądało obiecująco. Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Policach poinformowała w mediach społecznościowych, że średni samochód ratowniczo-gaśniczy GBA 2,5/24/4 wraz z wyposażeniem został użyczony jednostce OSP Smolęcin.


„Pojazd wraz ze sprzętem ratowniczym w znaczny sposób zwiększy możliwości operacyjne i ratownicze straży pożarnej w gminie Kołbaskowo” – napisano wówczas na oficjalnym profilu komendy.


Minęły prawie trzy miesiące. Samochód wciąż nie znalazł się w podziale bojowym OSP Smolęcin. Zamiast wyjeżdżać do akcji, trafił do warsztatu i pojawiły się pierwsze faktury za kosztowne naprawy.

Przed przekazaniem: „pojazd jest w pełni sprawny”

Sprawa zaczęła się w lutym, gdy pojawiła się propozycja przekazania samochodu jednostce ze Smolęcina. Chodzi o Renault Midlum wyprodukowane w 2013 roku, z przebiegiem niespełna 67 tys. kilometrów.

Przed podjęciem decyzji wójt Małgorzata Schwarz zwróciła się do komendanta powiatowego PSP w Policach o przekazanie dokumentacji technicznej oraz informacji o przewidywanych kosztach utrzymania pojazdu. Gmina chciała wiedzieć, jakie obciążenie dla jej budżetu może oznaczać przyjęcie auta przez OSP.

Odpowiedź nadeszła 31 marca. Komendant powiatowy mł. bryg. Piotr Maciejczyk poinformował wprost:

„Niemniej jednak informuję, że pojazd jest w pełni sprawny, wprowadzony do podziału bojowego i nie wymaga napraw”.


Według komendy samochód miał aktualne badanie techniczne, a jego przeglądy i obsługa były dotychczas finansowane centralnie. Jako koszty przypisane bezpośrednio do auta wskazano roczny przegląd techniczny w wysokości 269 zł oraz paliwo.
Na podstawie tych informacji gmina pozytywnie zaopiniowała użyczenie samochodu. W piśmie z 20 maja zaznaczono jednocześnie, że OSP Smolęcin przejmie koszty paliwa, płynów, materiałów, bieżącej obsługi, konserwacji i napraw wynikających ze zwykłego użytkowania oraz innych wydatków potrzebnych do utrzymania auta w gotowości operacyjnej.

Umowa przeniosła koszty na OSP

Umowę zawarły Komenda Powiatowa PSP w Policach i Ochotnicza Straż Pożarna w Smolęcinie. Samochód został przekazany 18 czerwca br., a okres użyczenia określono na rok. 

W zawartej umowie zapisano, że koszty eksploatacji pojazdu – w tym przeglądów i napraw – ponosi biorący w użyczenie, czyli OSP Smolęcin.


Dzień po przekazaniu auta Rada Gminy Kołbaskowo zwiększyła dotację celową dla jednostki o 10 tys. zł. Środki miały wystarczyć na przewidywane wydatki związane z bieżącą eksploatacją sprawnego samochodu.

Ponad 20 tys. zł na pierwszych fakturach

Tuż po odebraniu samochód został skierowany do serwisu. Faktura wystawiona 30 lipca opiewa na 19 492,38 zł. Obejmuje m.in. części i prace przy pojeździe, wymianę olejów i filtrów, elementów układu wydechowego, podnośników szyb oraz obsługę skrzyni rozdzielczej. Druga faktura – za piaskowanie i zabezpieczenie antykorozyjne elementów – wyniosła 984 zł.
Na tym wydatki prawdopodobnie się nie skończą. W piśmie z 24 sierpnia prezes OSP Smolęcin Aneta Piotrowska poinformowała urząd, że uszkodzona jest również motopompa, a przystawka wymaga wymiany łożysk. Koszty tych prac nie są jeszcze znane.
We wpisie na profilu fb OSP Smolęcin czytamy, że specjalistyczny serwis stwierdził szereg usterek i mankamentów oraz uszkodzenie skrzyni biegów wraz ze zintegrowaną autopompą.  

„Drobne usterki”, które nie ograniczały sprawności

Gdy w lipcu gmina ponownie zapytała komendę o stan samochodu, odpowiedź nie była już tak jednoznaczna jak marcowe zapewnienie, że pojazd nie wymaga napraw.
Komenda wyjaśniła, że Renault miał „drobne usterki opisane w protokole użyczenia”, które nie obniżały jego sprawności operacyjnej. Samochód do czasu przekazania pozostawał w podziale bojowym Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Policach i uczestniczył w działaniach.

Jako uwagi wpisane do protokołu zdawczo-odbiorczego komendant wymienił awarię szyb elektrycznych, podgrzewania lusterek oraz korozję szperacza pogorzeliskowego i układu wydechowego.
Według przedstawicieli gminy protokół opisujący te usterki nie został im przedstawiony przed wyrażeniem opinii w sprawie użyczenia. Gmina nie jest jednak stroną samej umowy – podpisały ją Komenda Powiatowa PSP oraz OSP Smolęcin.

Gmina chce ponownej oceny samochodu

Wójt Małgorzata Schwarz zwróciła się do komendanta powiatowego o ponowne przeanalizowanie zasadności dalszego użyczania auta OSP Smolęcin.
W piśmie z 26 sierpnia gmina wskazała, że jej zgoda została wydana przy założeniu dobrego stanu technicznego samochodu deklarowanego przez PSP Police  i racjonalnego poziomu kosztów bieżącej eksploatacji. Zwróciła się o przeprowadzenie pełnej i całkowitej oceny aktualnego stanu technicznego pojazdu. Pismo trafiło również do wiadomości komendanta wojewódzkiego PSP.

Komenda: za naprawy płaci dysponent auta

Odpowiedź Komendy Powiatowej PSP z 1 września nie pozostawia wątpliwości co do jej stanowiska. Komendant podtrzymał, że w dniu przekazania pojazd był sprawny technicznie, a stwierdzone uwagi zostały zapisane w protokole.

Zaznaczył również, że od dnia użyczenia nie zmieniono numerów operacyjnych samochodu, a OSP nie zgłosiła żadnego oficjalnego wyjazdu alarmowego ani gospodarczego z jego udziałem. Komenda nie wie więc, w jaki sposób pojazd był użytkowany i zabezpieczony po odbiorze.
W dalszej części przypomniał zapis paragrafu 6 umowy i stwierdził, że wszystkie koszty wynikające z napraw, diagnostyki i sprawdzania stanu technicznego obciążają podmiot dysponujący autem – OSP Smolęcin. PSP zapowiedziała, że nie będzie w nich uczestniczyć.
Komendant wskazał też wyjście z sytuacji: wcześniejsze rozwiązanie umowy i zwrot auta, ale… bez obciążania komendy kosztami dotychczasowych napraw.

Wóz nadal nie pomaga w akcjach

Sprawa znalazła się więc w punkcie, w którym każda ze stron odwołuje się do innych dokumentów i argumentów. Komenda wskazuje na umowę przenoszącą koszty napraw na OSP. Gmina przypomina, że zgodę na użyczenie wydała po otrzymaniu pisemnego zapewnienia, iż samochód jest w pełni sprawny i nie wymaga napraw. OSP została natomiast z autem, które nie uczestniczy w działaniach ratowniczych tylko generuje kolejne wydatki.
Najważniejsze pytania pozostają bez odpowiedzi: jaki jest pełny stan techniczny Renault, ile ostatecznie będzie kosztowało doprowadzenie go do gotowości i kto za to zapłaci?


Na razie pewne jest jedno. Samochód, który miał zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców gminy Kołbaskowo, nie wyjechał do żadnej akcji.

fot. kp psp police
Ocena 0.00 (0 Głosy)

Pozostałe wiadomości: